Rodzice na rynku pracy: czy mogą liczyć na wsparcie swoich szefów?

Najsłynniejszą chyba „rozmowę rekrutacyjną” na świecie obejrzało do tej pory w Internecie ponad 22 mln ludzi. Rekruter szukał chętnego do wykonywania najtrudniejszej pracy świata (#worldstoughestjob). Opis stanowiska był następujący: wymagane doskonałe umiejętności negocjacyjne i komunikacyjne, duża odpowiedzialność, praca niemal 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku, także nocami, prawie non stop na nogach, nie ma przerw. A pensja? Żadnej. Jednocześnie tę pracę codziennie wykonują setki milionów ludzi na świecie. Kim są? Matkami.


Pewnie wielu z Was widziało ten spot. Był częścią kampanii reklamowej pewnej firmy, ale w poruszający sposób pokazał wydawałoby się rzecz oczywistą, a jednak często nieuświadomioną – rola rodzica, w szczególności matki, to pełen etat. A może nawet kilka. W połączeniu z pracą zawodową tworzy nie lada wyzwanie. Tyle że dla wielu z nas zdecydowanie warte podjęcia.

Jak powiedziała kiedyś minister Irena Wóycicka - podstawowa różnica między kobietami współczesnymi a ich matkami polega na tym, że kobiety teraz chcą pracować, a wcześniej musiały. Sama jestem matką, do tego pracodawcą i wiem, że łączenie życia zawodowego z wychowywaniem dzieci nie jest łatwe. Tym bardziej, że wciąż mamy w Polsce tradycyjny podział ról, gdzie to kobieta jest bardziej dociążona obowiązkami opiekuńczymi. W polskich rodzinach z małymi dziećmi pracuje 93 proc. mężczyzn, niezależnie, ile mają dzieci. A zatrudnienie kobiet topnieje: pracuje 80 proc. bezdzietnych, 73 proc. z jedynakami, 65 proc. z dwojgiem i tylko co druga z trojgiem. W Norwegii jest odwrotnie – matki z trójką dzieci pracują najczęściej! Już niejednokrotnie pisałam, że winne takiej sytuacji w Polsce są głównie braki w infrastrukturze (za mało żłobków i przedszkoli), wysokie koszty i wciąż żywe kulturowe stereotypy (to kobieta powinna poświęcić karierę dla rodziny). Skoro tak, to wiele kobiet musi wybierać – albo praca albo rodzina.

A może jest jeszcze jeden ważny element – rola nas, pracodawców? Badania THINKTANK z 2013 roku pokazały, że wśród czynników, które utrudniły karierę u niespełnionych zawodowo prawie 12 proc. ankietowanych wskazało brak ułatwień w firmie/instytucji, aby pogodzić rolę rodzica i obowiązki zawodowe. No właśnie. Ile jest takich firm, gdzie kobieta może spokojnie powiedzieć pracodawcy, że planuje ciążę i otrzyma wówczas wsparcie, gdzie będzie mogła elastycznie układać sobie godziny pracy i wykonywać część zadań z domu? Okazuje się, że coraz więcej, ale wciąż wielu pracodawców nie ma w grupie tych nastawionych prorodzinnie. I nie dlatego, że nie chcą (choć oczywiście znajdą się i tacy), tylko wielu z nich nie wie, że małym kosztem lub tylko dzięki dobrej woli mogłoby być w grupie prymusów.

Dlatego tak ważne jest pokazywanie przykładów dobrych praktyk, które mogą być przeszczepiane dalej. Temu służy m.in. inicjatywa Pary Prezydenckiej „Dobry Klimat dla Rodziny”, a w ramach niej konkurs dla pracodawców stosujących politykę prorodzinną. Właśnie odbył się finał pierwszej edycji, a ja zasiadając w kapitule miałam okazję przyjrzeć się bliżej działaniom firm, które są przyjazne rodzicom. I tak w Vermiculite Poland pracownicy mogą korzystać z ruchomego czasu pracy, a w sytuacjach, kiedy nie mogą zapewnić dziecku opieki, mają możliwość wykonywania obowiązków służbowych z maluchem na terenie firmy, gdzie zapewnia się miejsce do zabawy lub odrabiania lekcji.

Z kolei Wessling Polska stawia na zachęcanie mężczyzn do korzystania z urlopu ojcowskiego. Przyszłe mamy i ojcowie mogą skorzystać z zajęć w prywatnej szkole rodzenia. Dla ułatwienia pracownikom godzenia obowiązków zawodowych z życiem osobistym, na siedzibę firmy został wybrany budynek, w którym mieści się przedszkole. W firmie Link4 Towarzystwo Ubezpieczeń z przyszłymi mamami ustalane są komfortowe rozwiązania współpracy w trakcie ciąży. W firmie obowiązuje polityka "otwartych drzwi" – na rodziców i ich pociechy czekają dwa pokoje wypoczynkowe z zabawkami, przyborami do rysowania, zestawem bajek, audiobooków i książek. Pracownicy, w zależności od charakteru pracy, rozliczani są z zadań, a nie czasu pracy. Pomieszczenia firmy są przystosowane do przewinięcia i wykąpania dziecka. W Nutricii Polska kobiety mają specjalistyczną opiekę lekarską, dostęp do szkoły rodzenia oraz opieki okołoporodowej, dofinansowanie porodu rodzinnego, żłobka lub przedszkola.

To tylko wybrane przykłady dobrych praktyk. Coraz więcej firm zaczyna stosować nie tylko elastyczne formy pracy, jak choćby możliwość pracy z domu kilka razy w miesiącu, ale też systemy dodatkowych płatnych urlopów rodzicielskich, pakiety opieki medycznej dla dzieci, specjalne pokoje dla mam karmiących itp. Może czas, żeby zrobić z tego standard w polskich przedsiębiorstwach?

Drodzy właściciele małych, średnich i większych firm, pamiętajcie, że wsparcie pracowników będących rodzicami można traktować nie tylko jako wyraz bycia fair, ale też inwestycję, która po prostu się opłaca. Często znalezienie i przeszkolenie nowych pracowników kosztuje znacznie więcej niż stworzenie udogodnień prorodzinnych tym obecnym. W ocenie pracodawców reprezentujących firmy stosujące aktualnie elastyczne formy zatrudnienia, taka polityka przynosi korzyści obu stronom. Zyski dla pracodawcy to lepsza organizacja pracy, lepsza atmosfera, ograniczenie problemów z absencją, wyższa efektywność i lojalność wobec firmy (tak wynika z badań Lewiatana przeprowadzonych w ramach projektu „Superwoman na rynku pracy”).

A dla pracownika? Większa satysfakcja z pracy, poczucie bezpieczeństwa i „zakotwiczenia”, możliwość łączenia dwóch ważnych obszarów życia – rodzicielstwa i aktywności zawodowej. Szczególnie w przypadku kobiet. Poprawienie ich sytuacji na rynku pracy wymaga znacznie szerszych działań i przede wszystkim spójnej polityki prorodzinnej państwa, ale jako środowisko pracodawców też możemy zrobić wiele dobrego. Pomożecie…?
Trwa ładowanie komentarzy...